No proszę.

Słuchajcie, sądziłam, że będę miała dobre wieści, ale niestety nie mam. Znowu zaliczyłam tą samą imprezę, co Książę. Tym razem prawdopodobnie tylko po to, żeby się dowiedzieć, co porabiał na wakacjach i że chyba ma nową cizię. Oczywiście tego ostatniego mi nie powiedział. Sama zauważyłam.

Naturalnie na tyle mnie to przygnębiło, że wszystkie przyjaciółki wtajemniczone w sprawę już o tym wiedzą. Reakcje były różne.

Zula: „Wiesz co?… Nie obraź się, ale lepiej go sobie odpuść. Jeżeli faktycznie jest taki babiarz, to nawet, jeżeli kiedyś zostaniecie parą, to będzie cię tylko ranił.”

Mimi: „W sumie Zula ma rację…”

Buła: „… Ma wpierdol.”

Wstyd przyznać, ale ostatnia propozycja brzmi bardzo kusząco.

Nie wiem jeszcze, co zrobię. Bo coś zrobię na pewno. Być może coś z szufladki „wredność i uszczypliwość”, ale na pewno coś to będzie. Po długiej i mocno oczyszczającej rozmowie z Zulką na ten temat czuję się zdecydowanie silniejsza. A może faktycznie jestem silniejsza? Doświadczenie wzmacnia. Dobre, przyjacielskie „plecy” także.

Pożyjemy, zobaczymy.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: