Archiwum dla Czerwiec, 2010

Sawantka

Posted in Smutki codzienności on Czerwiec 26, 2010 by emerencjanna

Chciałabym wszystkich uroczyście o czymś poinformować. Doszłam do wniosku, że jestem emocjonalną sawantką.

Sawant. Z francuskiego „savant” – „uczony”. Genialny głupiec, genialny idiota. Osoba z jednej strony upośledzona, z drugiej posiadająca zdolności w stopniu genialnym.

Tyle suchej definicji, bo może nie każdy słyszał to słowo… Ja osobiście poznałam je dwa, może trzy dni temu, a dzisiaj zdałam sobie sprawę, jak bardzo pasuje do mojej sytuacji. Bo potrafię być wspaniałą osobą, która potężnie przeżywa pozytywne uczucia, rozsiewając wokół siebie dobrą energię, zaraża optymizmem innych i kocha jak nikt na świecie. Ale nie umiem tego okazać od razu. Potrzebuję osoby, którą uznam za „swojego”. Z którą moim zdaniem odnajduję wspólny język. Stwierdzenie „moim zdaniem” jest tu jak najbardziej na miejscu. Ale i to nie wystarcza. Nawet, jeżeli mam taką osobę, nawiązujemy jakiś konktakt, niby wszystko zaczyna się układać, to ja „zacinam się”. Nie potrafię podjąć się zrobienia najprostszego gestu, wydaje mi się on być czymś cholernie, ale to cholernie trudnym. Nie daję rady ogarnąć tak jak trzeba najjaśniejszych sytuacji. Umiem brnąć w uczucia „niepraktyczne”, „od święta”, a nie umiem opanowywać i rozumieć tych „codziennych”. Jestem jak dzieciak. Dzieciak we mgle.

Coraz częściej czuję się samotna między ludźmi.

Ale poza tym jest dobrze. Wreszcie przyszło upragnione lato…