Oh, my God!

To już dziś. To już dziś. Powiedziałabym, że się cieszę, tylko że nie do końca tak jest. Bo niby zapowiada się miła impreza, bo niby spotkam paru znajomych… No. Ale spotkam też Księcia, któremu będę musiała wygarnąć. Ewentualnie zrobić małą awanturkę, jeżeli nie będzie raczył się tłumaczyć. Próbuję sobie wmówić, że jestem cholernie pewna siebie, bo jestem przygotowana na dwie wersje wydarzeń. Tylko, że to nie daje gwarancji, że wszystko pójdzie zgodnie z (moim) planem. Bo zawsze może się zdarzyć wersja trzecia lub czwarta. No i ta, do stu diabłów, koleżanka… Albo Koleżanka. Nazwijmy ją tak. To dokładnie ta sama, z którą był wtedy, na tej pieprzonej herbacie. Węszę spisek. Albo po ludzku ujmując – że mi znowu jakaś zdzira Księcia podbiera. Tylko, że tym razem tą zdzirę lubię (a przynajmniej lubiłam) i tym razem ta zdzira z nim pracuje. Szczególnie, że niedawno wybrałam się na pewną imprezę, żeby odreagować te wszystkie problemy, nieudany wyjazd z dziewczynami i takie tam inne. I byli tam. Razem. I w dodatku zachowywali się… no, jak to się mówi… trochę niedwuznacznie? Koleżanka, nie Koleżanka, chyba wdrożę metody przedstawione w piosence Justyny Szafran „Łagodna„. Szczególnie te z trzeciej zwrotki.

Trzymajcie za mnie kciuki. Albo nie trzymajcie, jak tam chcecie.

Advertisements

komentarze 2 to “Oh, my God!”

  1. A potrzymam bo to jest tak jakbym widział siebie teraz… więc po części trzymam kciuki również za siebie 😉

  2. Będzie dobrze dziewczyno! W końcu kiedyś wszystko musi się wyjaśnić.. może to właśnie ten dzień 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: