Telegram #9

Donoszę uprzejmię, iż żyję. I że planuję porachunek z Księciem, ale zostało do niego jeszcze sporo czasu. O ile nie napatoczy się wcześniej, bo wtedy nie będzie o co się rachować, a może i z kim… Dobrze, to ostatnie to był żart. Bardzo kiepski żart. Poza tym wzmacniam się psychicznie przed wyjazdem wprost do paszczy lwa, któremu na imię Sindbad, uśmiecham się krzywo na próby ponownego przypodobania mi się, jakie czyni panienka Pati, zacieśniam więzi ze znajomymi, w tym z Zulką i Tadzikiem, na horyzoncie widzę kolejne spotkanie z Archie’m (chociaż nie wiem, czy warto dalej się bić o chemię, której nie ma i nie będzie)… Po prostu – żyję.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Telegram #9”

  1. Powodzenia życzę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: