Angry Woman

Nie no. Ja pieprzę taki układ. Najzwyczajniej w świecie pieprzę. Myślałam, że wreszcie się zaczyna coś układać. Że idzie ku lepszemu. A tu co? Zastój. Idiotyczny, bo spowodowany tylko i wyłącznie… niesłownością Księcia. Dał słowo, a teraz, z tego, co widzę, próbuje się wykręcić. Bo (nie chwaliłam się tym chyba jeszcze) spotkaliśmy się jakiś tydzień temu. Luźno, na herbatce. Żadna tam herbaciana randka – ja ze znajomym, on z koleżanką. Z tym, że o ile mogę w stu procentach stwierdzić, że z moim kompanem mnie nic nie łączyło i nie łączy, o tyle w jego przypadku zwątpiłam nieco, czy faktycznie stanowisko o nazwie „siksa Księcia” jest wolne. Miałam wrażenie… chociaż to za dużo powiedziane, cień wrażenia, że jest już zajęte, a – co gorsza – przez ową koleżankę, która cech „siksowatych” w ogóle nie przejawia i którą mimo tego, że nie łączy nas wielka zażyłość, całkiem lubię. Po cichu liczę, że to faktycznie tylko wrażenie, ale… kto wie, jak to jest naprawdę? W każdym bądź razie właśnie przy tej okazji złożył pewną obietnicę. I obawiam się, żeby prawdą nie okazały się słowa Mimi. Że jeśli facet coś obieca, to na pewno tego nie zrobi. No. Niech tylko spróbuje.

 

Poza tym za niedługi czas znowu będę widzieć się z Archie’m. W sumie się cieszę, chociaż po tych różnych ploteczkach, które do mnie docierały i docierają, jestem na niego mocno cięta. Mam pewne niejasne podejrzenia. I jeżeli okaże się, że dziwaczna obrączka, którą nosi na palcu lewej dłoni, to nie zwyczajna błyskotka, a artefakt mający mniej lub więcej wspólnego z instytucją małżeństwa, to mu tak palnę w ten głupi łeb, że mu się okręci wokół własnej osi.

 

Tak. Dobrze wam się wydaje. Ostatnio zmieniłam postawę z pasywnej na agresywną. Może dlatego, że kiedy zaczęłam wychodzić na prostą, byłam już niemal pewna sukcesu i nagle znowu wypiętrzyły się przede mną przeciwności i to tak głupie przeciwności, to czara goryczy się przelała. Albo najzwyczajniej w świecie szlag mnie trafił. Kto wie, istnieje też możliwość, że na tym etapie nie da się już siedzieć z założonymi rękami, tylko trzeba przyjąć jakąś taktykę. Czy ta – chyba najbardziej adekwatna do mojej osobowości – okaże się słuszna, zobaczymy.

Advertisements

Jedna odpowiedź to “Angry Woman”

  1. Lepiej bez celu iść naprzód niż bez celu stać w miejscu, a z pewnością o niebo lepiej, niż bez celu się cofać, jak to ładnie ujął Sapkowski.
    Z drugiej strony, cel masz określony, tylko z drogą do niego nieco gorzej 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: