Sweet dreams are made of this

Wieczorne rozmowy z Mimi – wczoraj i dziś, a właściwie przedwczoraj i wczoraj, bo już grubo po północy – ostatnio wpędzają mnie w jakiś dziwny stan. Może dlatego, że obie tęsknimy. Tęsknimy za tym wszystkim, co w naszym widzeniu uosabiają bardzo konkretni panowie. Bo Mimi ma kogoś na kształt swojego Księcia. Przy czym Księciem raczej on nie jest. Bardziej Królem. Albo Cesarzem. I jest od niej dalej niż bliżej. Ostatnio wręcz usycha z tęsknoty za nim. A mi się udziela. Bo w sumie ja znam to uczucie. Nawet trochę za dobrze.

To głupie i mądre, straszne i śmieszne zarazem. Kochać sposób, w jaki on po prostu jest, wiedząc jednocześnie, że kochałoby się jeszcze bardziej, gdyby to wszystko mogło okazać się prawdą. Piękne słowa, prawda? Nie moje. Ja nie umiem tak pięknie składać myśli. To Mimi. Ona tak to nazwała, a ja się pod tym podpiszę. I tak zastanawiam się, dlaczego tak trudno nam jest sprawić, żeby właśnie to wszystko stało się prawdą, chociaż wieczna bierność i siedzenie na tyłku ciąży i mi, i jej. „Zróbmy coś!” – to takie łatwe do wypowiedzenia. Cholernie łatwe, za łatwe w stosunku do tego wszystkiego, co pociąga za sobą takie postanowienie. Oczywiście, jeśliby je konsekwentnie realizować. Chociaż i to nie daje gwarancji, że ten okrzyk: „Zrobię coś z tym!” stanie się katalizatorem jakichkolwiek zdarzeń. Bo chociaż podobno same chęci mogą sprawić wiele, w rzeczywistości często nie wystarczą. Albo przy innych okolicznościach, niesprzyjających, stają się maleńkie i słabe…

 

Jedna tylko rzecz z tych naszych ostatnich rozmów mnie nieco rozśmieszyła. Gdybanie, co który trzyma w szufladzie w pracy. I wiecie co? Doszłyśmy do wniosku, że pewnie obaj mają tam pornosy. I może prezerwatywy. No cóż. To jednak tylko faceci 🙂

Reklamy

Komentarze 4 to “Sweet dreams are made of this”

  1. podobno najlepsze jest gonienie króliczka niż jego złapanie 😉

    a co do tego co oni mają w szufladach to z własnego doświadczenia muszę stwierdzić, że pornosy są domeną niedojrzałych facetów w wieku 14-18 lat, potem przestają być interesujące, skoro łatwiej obejrzeć coś w sieci no i kontakty z kobietami stają się bliższe 🙂 Prezerwatywy nosi się częściej w kieszeni lub teczce 😉

  2. Niektórzy noszą w portfelu, ale odradzam, bo mogą ulec uszkodzeniu 😉

  3. …aż sprawdziłem w swojej. Prezerwatyw nie mam. Powinienem?

  4. @piterekd – jeżeli faktycznie oni trzymają tam TE gazetki, to Twoje wnioski są dla mnie i dla Mimi niepokojące 😉
    @Black Ops – nie sądzę 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: