Archiwum dla Czerwiec, 2009

The Wall

Posted in Książę on Czerwiec 21, 2009 by emerencjanna
Nie dalej jak dwa dni temu w jednym z komentarzy kolega Shinigami napisał: „Ty to zrób wreszcie coś w sprawie tego Księcia, bo Ci go ukradną!”. I chyba wykrakał. Wcale nie w kwestii tego, że zadziałam. Aż poczułam, jak krew mi napływa do głowy, gdy mi powiedział. Tak. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Książę ze względów zawodowych będzie musiał po wakacjach zmienić miejsce zamieszkania. W praktyce oznacza to tyle, że wyprowadzi się z miasta. Czy daleko, czy blisko, tego nie wiem.

Taka myśl funkcjonowała mi gdzieś tam, obok. Była abstrakcyjna. Aż do dzisiaj. Mimi stawiając mnie do pionu stwierdziła, że nic nie jest pewne i tego mam się trzymać. Spróbuję. Bo faktycznie, chyba tylko to może mnie?… nas?… uratować.

Powiem brzydko – kurwa mać. Akurat kiedy wreszcie, po półtorej roku, powoli wszystko zaczęło się jakoś układać, niebo spadło mi na głowę. Aż boję się pomyśleć, co tu się jeszcze może spieprzyć. Tym bardziej, że to kolejne przykre zawirowanie losu w bardzo krótkim czasie. Może to emocje, może wypity w przypływie bezsilności alkohol, ale mam przekonanie, że gotowa byłabym podpisać pakt z diabłem, strzelić kogoś w łeb, sprzedać nerkę, byleby tylko Książę został tutaj. „Jeśli myślicie, że nie możecie żyć bez tej osoby, to już nie żyjecie” – jak napisał ktoś kiedyś. Tak więc bardzo możliwe jest, iż nie żyję.

 

 

Chce mi się płakać, ale jakoś nie mogę.

Kurwa, pomocy.

Telegram #2

Posted in Inni panowie on Czerwiec 18, 2009 by emerencjanna

Chciałam tylko zakomunikować całemu światu, że Czarnulek to chuj. I bodaj by mu gołąb nasrał na garnitur w dniu ślubu.

Dziękuję za uwagę.

Telegram

Posted in Inni panowie, Książę on Czerwiec 14, 2009 by emerencjanna

Ostatnio nie mam za bardzo czasu, żeby coś obszerniejszego napisać, dlatego będzie króciutko.

Spotkanie z Czarnulkiem, jak i spotkanie z Czarnulkiem i Kociookim jednocześnie, doszły do skutki. Jakkolwiek w kwestii tego pierwszego pana odniosłam wrażenie, że owszem, było miło, ale przypominało to z mojej strony tłuczenie się o szybę. A Kociooki? Hm… Kociooki kochany jest. Czy już kiedyś o tym mówiłam? Pewnie tak. W każdym razie nabrałam ponownie ochotę na skrzywdzenie jego małżonki.

A oprócz tego zauważyłam, że wokół Księcia znowu krąży Siksa. Z tym, że teraz całkiem inna. Tak czy siak rozszarpię każdą, która się zbliży do niego. Takie lojalne ostrzeżenie.

Marudzonko

Posted in Retrospekcje i refleksje on Czerwiec 4, 2009 by emerencjanna

Tulić, tulić, tulić, tulić, tulić, tulić, tulić, tulić, tulić, tulić, tuuulić!…

 

… mam ochotę. Najlepiej jakiegoś miłego chłopca.