My happiness?

Dzień dobry.

Przepraszam z góry za brak składności, ale ciężko trafiać w klawiaturę, gdy lata się pod sufitem. Tak, tak – udało się 🙂

Cel spełniony – panna Emerencjanna przestała czuć się, jakby była dla Księcia zupełnie z innego świata. Zaczęła mieć imię, kolor włosów, kolor oczu, tembr głosu. Stała się kimś w miarę skonkretyzowanym. Popularnie nazywa się to znajomą. Taką trochę solidniejszą niż taka „z widzenia”.

Więc w tym miejscu dziękuję ślicznie za wszystkie rady. W zasadzie każda się przydała w mniejszym lub większym stopniu.

To ja wracam pod sufit. Pa pa.

*fru fru fru*

Advertisements

komentarze 3 to “My happiness?”

  1. Black Ops Says:

    No i brawo jasiu.

  2. Gratulacje 😉

  3. Jesteśmy z Tobą! 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: