Talk to me.

Zastanawia mnie, dlaczego mimo tego, że otacza mnie wiele osób, najczęściej mogę się wyżalić swojemu odbiciu w lustrze albo ewentualnie blogowi. Bo się okazuje, że zachowują się, jakbym mówiła do nich obcym, egzotycznym językiem i w efekcie najlepiej siebie zrozumiem co najwyżej ja. Dochodzę do przykrego wniosku, że jakby tak odsączyć tych, którzy są totalnie głusi na moje słowa i nic już im pomóc nie może, to być może część pozostałych mnie zwyczajnie wykorzystuje. Chcą być wysłuchiwani, ale w zamian nie chcą słuchać. Ja staram się być szczera, jeśli nie mam zamiaru niektórych wysłuchiwać, to nie oczekuję od nich, żeby wysłuchiwali mnie. Ale ci, którym gotowa jestem poświęcić swój czas i swoje ucho?… Mam prawo liczyć, że to samo dostanę od nich. Tak. Z tym, że chyba mogę liczyć tylko na siebie. Jak zwykle zresztą.

Smutno mi. Mam dużo do powiedzenia. Dużo słów, dużo spraw, dużo uczuć i odczuć. Dużo rzeczy, których nie należy trzymać w środku, w sobie, bo kiedyś wybuchną i pokaleczą wiele osób – także tych, których ranić bym nie chciała. Tylko co mam zrobić, gdy nie ma wokół mnie uszu chętnych do słuchania ani głów mądrych do pomocy. Dawno temu nie było problemu. Ustawiło się na wersalce rządkiem kilka lalek, misiów, innych zabawek i one przyjmowały wszystko. Teraz już się tak nie da.

Advertisements

Jedna odpowiedź to “Talk to me.”

  1. Ja lubię słuchać żali jednych osób i swoje wylewać przed kimś innym.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: