Między nami nigdy nic.

Z pamiętnika hetery („Dziecko, twoja matka jest hetera, ty jesteś dobre dziecko!”).

 

Aby cokolwiek zrozumieć z mojej paplaniny, musicie najpierw poznać Patryka.

Patryk jest dla mnie… Właściwie to nie jest. Póki co nie dane nam było poznać się osobiście. Ja jego znam ze zdjęć i ewentualnie jakichś nagrań video typu „z domowego archiwum”, on mnie tylko ze zdjęć. Łączy nas tylko wspólny znajomy – Szpila. Tak, dokładnie ten sam, człowiek dobry, ale nierozważny. Są w całkiem dobrej komitywie, toteż po cichu liczyłam, że może kiedyś pan Szpila przedstawi nas sobie, gdy nadarzy się taka okazja. Tym bardziej, że Patryk nie dość, że jest (z tego, co mi wiadomo, oczywiście) miłym, inteligentnym i trochę zadziornym facetem, to jeszcze – mimo lekkiego zaokrąglenia tu i ówdzie – całkiem przystojnym. No cóż. Zauroczyłam się nieco, jak to kochliwa i łasa na męskie wdzięki baba. Może nawet nieco więcej, ale… nieważne. Tak czy siak wpadł mi w oko.

Od dłuższego czasu krążyły pogłoski, że Patryk chodzi z jakąś koleżanką. Niepotwierdzone, ale tylko do pewnego momentu. Niedawno się okazało, że… spodziewają się dziecka. Ot, niespodzianka. Niby dla mnie to zupełnie nic nie znaczy, że jakiś tam kolega kolegi doczeka się potomstwa. Ale jak gdzieś w środku… żal, no kurczę, żal strasznie. Taki fajny, młody chłopak, a tu bęc – dzieciaka będzie miał. A posiadanie dziecka w moich oczach (nie wiedzieć całkiem, czemu) zamienia faceta w tatuśka, co równa się właściwie spisaniu samczyka na straty.

Biorąc pod uwagę, że już wiem, iż zdarza mi się traktować facetów przedmiotowo, mogę coś bezwstydnie stwierdzić. Że czasem mam ochotę, żeby niektórzy przystojni faceci nie zakładali rodzin i pozostali obiektem do podziwiania i romansowania dla pań. Tylko, że to głupie i bez sensu. Bo co to, przystojniak nie ma prawda do normalnego życia?… Dobrze, że jeszcze wyczuwam tą granicę między ślepymi zachciankami a życiem, bo bez tego… coś czuję, że byłoby ze mną krucho. Co nie zmienia faktu, że „zajętość” Patryka uwiera mnie jak kamień w bucie. I tak myślę – rzucić zasady i traktować jako ewentualne cele także ojców czy wyrzucić ten kamień?

Chyba wyrzucę. No cóż, kolejna okazja do podrywu poszła do licha, ale ktoś mi powiedział, że tego kwiatu jest pół światu. Jeśli nie Patuś, to będzie ktoś inny. Oczywiście pod warunkiem, że Książę wreszcie nie ruszy tyłka i nie przyjdzie po swoje. Z tym, że kiedy on to wreszcie zrozumie…?

A swoją drogą, to zastanawia mnie, co ich tak wzięło na to dziecko? Chęć stabilizacji? Nie dowierzam. Nie wierzę, że stabilizacja równa się złapanie żonki/mężusia, spłodzenie potomka i tak zwane rodzinne życie. Wydaje mi się to jakieś nijakie, odległe. Nie wiem, czy do takiej codzienności warto dążyć i czy w ogóle tego chcę. Czyli wychodzi na to, że widocznie tak miało być i tak jest lepiej. Jemu to odpowiada, a mi nie. Nawet, gdyby coś zaiskrzyło, prawdopodobnie guzik by z tego wyszło.

Z drugiej strony może po prostu wpadli. To by wszystko usprawiedliwiało. Chociaż kiedyś usłyszałam całkiem mądre zdanie, że seks jest jak szachy – zanim posuniesz, warto trochę pomyśleć. A jak nie myśli… to też znaczy, że nie był dla mnie.

Skreślony.

 

 

(Tak, ta notka jest rekordowo idiotyczna. Ale z drugiej strony nigdzie nie obiecałam, że będzie zawsze mądrze i na temat.)

Advertisements

komentarzy 5 to “Między nami nigdy nic.”

  1. ..ach ta z&Z (zazdrość i zawiść) u kobiet ;>

  2. Może to będzie trochę nie na miejscu, ale rzucę pewnym linkiem.
    http://www.joemonster.org/art/11279/60_rzeczy_ktore_dziewczyny_powinny_wiedziec_o_facetach
    Szczerze mówiąc, takie coś bardzo NAM by się przydało 😛

    A tak już bardziej na serio, skreślony i tyle, nie ma co nim sobie zaprzątać głowy 😉

  3. @archlich – gdyby wszystko dało się załatwić poradnikami, tobyśmy wszyscy już dawno byli zajęci i szczęśliwi 😛
    Swoją drogą ciekawa lektura 😉

  4. „czasem mam ochotę, żeby niektórzy przystojni faceci nie zakładali rodzin i pozostali obiektem do podziwiania i romansowania dla pań”

    to trochę jak oglądanie ciastka w cukierni – wygląda apetycznie, jest na wyciągnięcie ręki… ale jeżeli nie zrobisz tego Ty, to kupi je ktoś inny albo się zestarzeje i nie będzie już wyglądać tak apetycznie 😉

    Ale parę razy było mi trochę.. powiedzmy – żal, że jakaś koleżanka która mi się podobała ma już chłopaka/narzeczonego – ale taka jest kolej rzeczy – ja się nie odważyłem, ale ktoś inny tak – trzeba to przyjąć do wiadomości i.. tyle 😉

  5. Można zawsze wyrywać ciastka innym – ale to nieładnie 😉

    Wesołych świąt wielkanocnych 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: