Ciekawy Człowiek

Był sobie ktoś. A nawet Ktoś. Taki tak zwany Ciekawy Człowiek. Jakoś tak się złożyło, że jakaś siła wyższa postawiła mnie na jego drodze (chociaż właściwie wychodzę z założenia, że siła wyższa nie istnieje). Od tego momentu możnaby stwierdzić, że jesteśmy tak zwanymi znajomymi. Mimo, że od dłuższego czasu dzieli nas spora odległość. Ciekawy Człowiek nigdy za ciekawego się nie uważał, co sugerowało wielką skromność, bo ciekawym oczywiście jest, chociaż pozornie nie różni się od innych panów, których na codzień mijamy na ulicy. A ponieważ tylko ciekawi ludzie potrafią mi zaimponować, CC mi zaimponował. Był świetny w tym, co robił. Ba, świetny – wspaniały. Niespotykany. Piękne przymiotniki mnożyć można. Ogółem on znakomicie spełniał swoją pracę, mnie się podobało i tak się toczyło kółko. Do czasu, aż wyjechał. Dopiero po jakimś czasie i – jeszcze bardziej – po spotkaniu jakieś pół roku później zrozumiałam powody. Ale mimo to tak się jakoś złożyło, że utrzymujemy kontakt, chociaż ostatni raz „na żywo” widzieliśmy się hu-hu czasu temu.

Zdarzył się okres czasu, kiedy działo się u mnie źle. Bardzo źle. Olbrzymia niepewność, groźba fatalnego zakończenia, potężna presja. Za dużo tego było jak na jedną kruchą kobietkę. Stanowczo za dużo, a wygadać się z tego nie było komu. Był za to adres CC w książce mailowej i pamięć o tym, że on niejedno już przeżył i ma na wiele spraw odmienną perspektywę niż teoretyczni „wspieracze” z otoczenia. Więc poszedł jeden mail. Drugi. Trzeci. W „najgorętszym” okresie parę ich było. Rozumiał, bo sam przechodził podobną sytuację. Zapewniał, że nie jest źle. Wreszcie zły czas się skończył (nie tak, jakbym sobie tego wówczas życzyła, ale z perspektywy czasu okazało się, że najlepiej, jak się dało) i ucichło. Sprawa poszła w zapomnienie, bo wszystko się ułożyło.

… Czyżby?

Tak myślę, że nie do końca. A przynajmniej teraz tak mi się zdaje, po dłuższym czasie od tamtych wydarzeń. Mam wyrzuty sumienia. Tak, dokładnie, wyrzuty sumienia. Ostatnio przyłapałam się nawet na tym, że żałuję tego, iż wtedy do CC pisałam. Moje ówczesne zachowanie teraz śmierdzi mi trochę narzucaniem się. Tym bardziej, że – kurczę! – ile my tak naprawdę się znaliśmy? Niewiele, myślę… Otwieranie wnętrza przed osobą nie do końca dobrze poznaną mimo zaufania, jakim się je obdarza, jest jednak trochę dziecinne. Czy on mi to zasugerował? Nie. Być może dlatego, że wobec mnie zawsze był uprzejmy. Może i wtedy wolał przemilczeć, niźli mnie urazić. Dziwne to, dziwne uczucie, jakby się człowiek zbłaźnił, a o tym nie wiedział.

Może by tak kiedyś zapytać?…

Reklamy

Komentarzy 7 to “Ciekawy Człowiek”

  1. Hmmm… Ciekawy Człowiek był wtedy w sytuacji nieco przypominającej moją obecnie i jeśli Jego odczucia były podobne do moich, ew, z charakteru jest troche podobny do mnie, to myśle, że absolutnie nie miał za złe tych maili i nie traktował tego jak narzucanie się. Niektórzy ludzie (nie wiem, może ktoś nazwie ich naiwnymi, ja nie mam zamiaru bo sam taki jestem) po prostu za największą nagrodę w kontaktach z innymi (znajomymi? przyjaciółmi?) uznają moment, kiedy ta druga osoba decyduje sie w pełni im zaufać, traktuje ich jako kogoś kto w trudnym momencie potrafi wesprzeć, a przynajmniej wysłuchać. I może taki właśnie jest Ciekawy Człowiek i nie tylko go nie zmartwiłaś, ale wręcz ucieszyłaś 😉

  2. Zgadzam się Gumiorem w 100%. Sam ostatnio pełnię rolę takiego Ciekawego Człowieka w życiu pewnej kobietki i nie jest z tym tak źle jak Ci się droga Emerencjanno wydaje – najważniejsze w tej roli jest bycie jak ksiądz, czyli co usłyszysz – zapomnij. Wiele mnie to kiedyś kosztowało, bo człowiek jest z natury gadatliwy, ale doświadczenie mnie nauczyło aby słuchać i nie pamiętać tego co się usłyszało. Wprawdzie wszystko zawsze pamiętam i zachowuję tylko dla siebie, ale wiem, że ta druga osoba tylko potrzebuje aby ktoś ja wysłuchał (i czasami kilku rad) i taka moja rola w zupełności wystarcza. Sam też czasami korzystam z pomocy Ciekawych Ludzi 😉

  3. Ja osobiście też nieraz się wyżalę pewnej osobie z Sieci, ona wyżala się innej i tak to krąży 😉
    Z kolei mnie jako takiego Ciekawego Człowieka traktuje kilka osób, więc wiem, że jest tak jak mówi piterekd – słucha się, ale nie przekazuje dalej.

  4. Skoro nie napisał, że masz się odwalić, to nie miał tego na myśli. Nie drąż i ciesz się, że masz kogoś takiego 😉

  5. …czasem takie cudze wyżalenia są… kłopotliwe. Gdy człowiek ma poczucie bezsilności, bo wie, że chciałby pomóc komuś takiemu, kto spowiada mu się ze swoich smutków… a po prostu nie wie jak, a ma wrażenie, że zwykłe „będzie lepiej” czy „twarda bądź, wytrzymaj” nie wystarcza…

    …ale wtedy można po prostu uciąć taki kontakt. Jak się jest Ciekawym Człowiekiem, to potrafi się asertywnie powiedzieć „dość”, gdy ma się dość. Więc, jak powyżej… pozostaje się cieszyć z takiego Ciekawego Człowieka.

    A zapytać – pewnie nie zaszkodzi, jeśli potrzebujesz. Ponoć nie ma „głupich” pytań. Bywają tylko niecelne riposty 😉

    Natomiast… zazwyczaj najłatwiej otworzyć się przed nieznanym, nie spotykanym na codzień czy co jakiś czas człowiekiem. Jeśli to dziecinne, to… znaczy, że świat składa się głównie z dzieci.

  6. Czyli, że jest dobrze 🙂

  7. Z własnego doświadczenia wiem, że bycie takim Ciekawym Człowiekiem wcale nie jest takie trudne – ot, wysłuchać kogoś w chwili jego emocjonalnej słabości czy w trakcie życiowego ‚zakrętu’, czy nawet ‚po prostu’ wysłuchać. Zachować to wszystko dla siebie i ewentualnie udzielić rady – chociaż czasem mam wrażenie, że lepiej nie radzić nic, niż radzić źle.

    Ale pomijając te wyżej wymienione aspekty… jest w tym coś co ja doceniam czy też może bardziej – coś co nadaje temu sens. Mianowicie kiedy ktoś dzieli się ze mną swoim problemem czuję się w jakiś sposób potrzebny na tym świecie – choćby miała to być ostatnia rozmowa z tą osobą… Wiem może to trochę głupie, ale takie właśnie chwile nadają, w pewien sposób, sens mojemu istnieniu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: