Lucy in the sky.

Lubię czasem patrzeć w pogodne niebo. Nie wiem, dlaczego. Po prostu lubię. Może dlatego, że jest niebieskie, a ja od małego lubię ten kolor. A może dlatego, że jest takie spokojne, a wielkie, białe chmury płyną po nim z majestatycznym spokojem. Patrzysz w niebo i masz ochotę latać. Chociaż los nie dał ci skrzydeł czujesz, jak coś w środku ciebie zaczyna cię unosić lekko ku górze.

Może niebo jest takie, jakim ja chciałabym być? Piękne, dostojne, czyste i pełne spokoju? Niewzruszone na wszystko, co niskie i upadłe, niewzruszone w byciu takim, jakie jest? Czy w ogóle można takim być, czy to tylko piękny ideał, który wisi nam nad głowami, żeby nam było przyjemniej?

Tak czy siak… Lubię czasem patrzeć w pogodne niebo.

Advertisements

komentarzy 8 to “Lucy in the sky.”

  1. Ja mam tak samo patrząc na falujące morze 😀 Miło, że wciąż natura jest w stanie człowieka oczarować – to świadczy o tym, iż jeszcze nie jesteśmy tacy wyprani codziennością z uczuć 🙂

  2. Mam bardzo podobnie, patrzenie w takie pogodne niebo jest fajne, bo owo niebo jest spokojne 😉

  3. Lucy in the sky with diamonds? Ja lubię patrzeć na ładne pupy, natura potrafi ostro oczarować 😉
    A tak na poważnie to artystyczna koleżanko może zajmij się fotografią? Czy nie byłoby przyjemnie pokazać komuś niebo w taki sposób jak Ty je widzisz?
    Piterek bez obrazy ale polskie morze to nędza z bryndzą :] Już wolę patrzeć przez okienko w pociągu, to mnie zawsze fascynowało no i nie ma to jak robienie zdjęć. Ostatnio kiedy wypełzło słoneczko mam ochotę wyskoczyć w miasto i po strzelać trochę z obiektywu

  4. Coś tam próbuję, ale nie mam porządnego aparatu, także efekty są żałosne i nie opuszczają mojego dysku twardego 😉

    A co do Lucy… Taaak, tylko te „diamonds” zgubiła chyba.

  5. @uth

    Jest jakie jest, wystarczy mi, że faluje :]

  6. Coś się niedobrego dzieje, skoro znów jest całkiem wesoło ;D

  7. Nie ma ideałów, między bajki należy je włożyć.
    A niebo samo w sobie nie zawsze jest piękne. I rzadko w nie patrzę, swoje oczy kieruję raczej pod nogi.

  8. @Shinigami – nie ciesz się, oj nie ciesz za szybko 😛
    @Nikołajewicz – może i nie ma. Ale ja jestem strasznie naiwna i lubię czasem w nie wierzyć. Potem zazwyczaj mści się to na mnie, ale cóż, bywa i tak.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: