Rozważania wrednych singielek

Święta minęły, spotkałam się z moją Pati i doszłyśmy do wniosku, że im lepszy jest facet, który staje na naszej drodze, tym gorszą kobietę sobie bierze. Ot, tak jakoś dyskusja zeszła na ten temat, kiedy mówiąc o czymś innym Pati napomknęła coś o dziewczynie Mareczka – przemiłego gościa, który kiedyś tam mi się podobał, ale jakoś tak to całe uczucie do niego mi zgasło. Panienka przypomina połączenie głodzącej się modelki ze stereotypem siksy. Okropność. I potem obgadałyśmy kilku innych panów oraz ich partnerki jako przykłady na potwierdzenie tej teorii. O dziwo, wszystko się zgadzało. Szpila, mój bardzo dziarski znajomy, który podobnie jak Mareczek kiedyś mi się podobał, ale mi przeszło, mieszka z istną Szczurzycą podobną do wieszaka. Chociaż porównanie jej do szczura nie jest najodpowiedniejsze, bo w gruncie rzeczy szczury mają dosyć ładne mordki. Dobra, powiedzmy sobie, że to zmutowana Szczurzyca. Pati, która miała średnią przyjemność poznać ją osobiście, twierdzi, że Szczurzyca wysyła negatywne wibracje i że ogólnie jest straszną mendą. W tym wypadku co na twarzy, to w sercu. Archie, o którym ostatnio zdarzyło mi się sporo pisać, w swoim rodzinnym mieście ma Balenę. Wielka, tłusta i starsza od niego. Tak sobie złośliwie myślę, że jak zajdzie w ciążę, to jak w skeczu któregoś kabaretu, zapytałabym, czy poród będzie rodzinny czy w wodzie, a jak w wodzie, to polecam fokarium na Helu. I na dobitkę dzisiaj się dowiedziałam, że Archie chyba zamierza ją ściągnąć do siebie. Chyba, bo pewności co do plotek zawsze brakuje. A skąd taka myśl? Nie wymieniałby chyba tymczasowego lokum na większe bez powodu, nie? Dostało się też czarnulkowej Miss, chociaż osobiście do niej nic nie mam. Ale mimo ładnej buzi i dobrego serduszka ma w sobie coś takiego, co sprawia, że jej nie toleruję. Jakąś taką nutkę siksowatości.

Zołzy z nas straszne. No cóż, typowe łakome na męskie wdzięki singielki zawsze są wredne wobec tych, których łów jest nieproporcjonalny do warunków. A z pozytywniejszych informacji – podczas naszego wypadu widziałyśmy Księcia. Bez żadnego niepożądanego towarzystwa. Sama przyjemność po naszej stronie.

 

A tak na marginesie to zaskoczyło mnie niemile jedno w te święta – to, że nikt mi nie pożyczył, żebym w przyszłym roku miała kogo przyprowadzić na wigilię. No cóż. Nie każdy rozumie te sprawy i szkoda wielka, że niektórzy nawet nie próbują ich zrozumieć.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: