365

Właśnie dotarło do mnie, że niemal chwilę temu minął rok, od kiedy zdałam sobie sprawę, że Książę owszem, jest Księciem. To znaczy tym wybranym, który zawrócił mi w głowie jak nikt inny wcześniej (i później raczej też).

Gdyby sprawy toczyły się tak, jak np. pół roku temu, to pewnie bym stwierdziła, że to był rok męki. Mikołajkowe zdarzenia sprawiły, że tych kilka długich miesięcy, kiedy musiałam tolerować widok niepożądanej konkurentki u jego boku i przykre myśli, że mogę właściwie zejść z ringu, jakoś zbladły w mojej pamięci. Zyskałam nadzieję, że jeszcze będzie przepięknie i jeszcze będzie normalnie, a to jest chyba najważniejsze. Wizja, że za rok wszystko będzie tak, jak bym chciała, jest wyraźniejsza i jakaś… bardziej realna? Chyba to najlepsze słowo.

Ach. I nie sposób nie docenić wielkiej roli Mimi w ciągu tego roku. Bo gdyby nie ona, w najgorszym okresie z pewnością bym zwariowała. Ale ona o tym wie, a przynajmniej tak sądzę.

Advertisements

komentarze 2 to “365”

  1. Najlepszym przyjacielem kobiety, jak i mężczyzny w „dołku” jest alkohol – polecam 2-3 butelki wina, a najlepiej wspólnie ze znajomymi. U mnie to działa, choć nie pomaga tak na dłuższą metę, ale czasowo idealnie znieczula 🙂

  2. Kto wie, może coś w tym jest 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: