Wulkan żalu

Tak, tak – to ja.

Znowu wylewa się ze mnie żal. A może i jad. Albo i mieszanka.

A wszystko przez Czarnulka. Po prostu pochwalił się swoimi zdjęciami z wakacji, które aktualnie chyba spędza nad morzem. Ze swoją Miss. No i znowu moja mało radosna przypadłość dała o sobie znać. Tak, zazdroszczę jej. Zazdroszczę jej tak fajnego faceta, jakim jest Czarnulek. Chociaż w tym wypadku słowo „fajny” nie oddaje tego, co chciałabym przekazać. Kiedyś stwierdziłam, że każdy ciekawy pan, jakiego spotykam na swojej drodze, z racji tego, że jest osobą niebanalną musi już być zajęty. I coś w tym jest. A wyjątki typu Sindbad czy początkowo Książę tylko potwierdzają regułę.

A tak apropos Księcia… Ostatnio Mimi powiedziała mi, że podziwia mój upór w jego sprawie. „Ja bym pewnie NIC nie zrobiła…”. Tylko nie wiem, czy ten upór to zaleta czy wada. Czy przybliża mnie do niego, czy oddala.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: