Zazdrość

Jestem małą, pieprzoną zazdrośnicą.

 

Każda para, spotkana przypadkowo na ulicy, przyprawia mnie niemal o płacz i zgrzytanie zębami. Na zasadzie, że teraz zgrzytam, a po powrocie do domu płaczę.

Każdą dziewczynę mojego kumpla, którą przedstawia mi na spotkaniu towarzyskim, witam sympatycznie i uprzejmie, ale w myślach przegryzam jej gardło.

Każdy ślub któregoś z moich znajomych gniecie mnie w żołądku.

Każde dziecko moich znajomych, które się pojawia na świecie, jest obiektem zazdrości.

Każdy raz, gdy widzę, jak Książę się midrzy z tą swoją małą dziwką, to serce mi pęka.

 

Bo też bym chciała kiedyś się ustatkować i mieć fajną, szczęśliwą rodzinę. Tylko trzeba mieć z kim tą rodzinę zakładać.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: