Chwila prawdy.

„To twoja chwila prawdy!” – powiedziałby prowadzący, gdyby moje życie było jakimś durnym teleturniejem.

Jakbym schodziła pierwszy raz do ciemnej piwnicy. Może znajdę wyłącznik, zapalę światło i znajdę tam coś niesamowitego, a może nim zdążę wymacać go na ścianie, potknę się, upadnę i będzie bolało.

I tak wydaje mi się, że trochę idę na łatwiznę, nie stając z nim od razu twarzą w twarz. Piszę „od razu”, bo i tak prędzej czy później bezpośrednia konfrontacja musi nastąpić. A zresztą to dziwne – bać się spotkania z kimś, kogo się kocha… Ale jednak się boję. Może obawiam się odrzucenia, tak jak zawsze. To jednak siedzi w człowieku i ciężko to wyrwać.

Muszę położyć na szali moje lęki i miłość do Księcia, jak go D. nazwała. Nie ma innej opcji. Przed końcem maja On musi się o wszystkim dowiedzieć. Bo ile można czekać na szansę, której wredny, głupi, ślepy los i tak nie da? Muszę spiąć się w sobie i podjąć jakiś krok, zanim pojawi się inna Księżniczka… albo jakaś siksa, jak kto woli (drugie określenie jest chyba bardziej wymowne). Tylko nie wiem, czy aby na pewno ten krok nie będzie tym fałszywym krokiem, po którym leci się ze schodów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: